MAŁE TĘSKNOTY |
|---|
Na mojej stronie zagościła poezja Anny Kuhn-Cichockiej.
Postaram się w miarę systematycznie wymieniać wiersze byśmy mogli delektować się
talentem i uczuciami Pani Anny
Isiu - dziękuję Tobie i Twojej Mamie
KONCERT
letnia noc
sprzyja koncertom
na dwa księżyce
z akompaniamentem
jeziora
w trzcinach wiatr
ćwiczy fugi Bacha
czasem
myli się w moich włosach
trzymasz mnie
za rękę
jakbyś nie wiedział
że już
zapuściliśmy korzenie
na tym brzegu
gdzie sosny
urządzają owację na stojąco
a pod stopami
nie milknie szelest braw
Z tomiku
"Gdy lustra milczą" 2000r.
|
|
|
BYWALCY |
|---|
Każdy dojrzały ogród ma swoich zwolenników i przeciwników , ma również swoich mieszkańców stałych i zwanych przeze mnie rezydentami oraz gości zmieniających się w zależności od pory roku.
Do grona rezydentów zaliczam kocurka ,któremu poświęciłam osobną podstronę i jeża TUPTUSIA , który nie tylko sam mieszka u mnie już kilka lat ale nawet sprowadził sobie towarzystwo.
Od ubiegłej jesieni na mojej posesji mieszkają już dwa TUPTUSIE.

Przemiłe jeże...szwendające się po całej posesji ,najmniej po ogrodzie choć przypuszczam,że tutaj gdzieś śpią jednak najczęściej można spotkać je na wyłożonej płytami powierzchni. Jest to zapewne zasługa Redy - awanturnica ta,każdego wieczoru,niepilnowana odnajduje kryjówkę choćby jednego z nich i natrętnym zachowaniem zmusza do wędrówek po terenie.
Moimi ulubionymi mieszkańcami ogródka są żaby,zielone kumkające i rechoczące każdej wiosny ale także ropuchy znajdywane w rożnych kamienistych zakątkach ogrodu.Jednak żaby stanowią odwieczny problem mojego ogrodu.
A właściwie mój problem,bo to tęsknię za ich wiosennym kumkaniem i rechotem , za pluskiem wody ...kiedy wskakują do stawu .
Nie chca jednak zagrzac u mnie miejsca na dłużej..
Każdego roku sprowadzam po kilkanaście i ..pozostają u mnie zaledwie kilka tygodni... i ku mojej rozpaczy opuszczają mój brodzik.


Warunki jakie panują w moim oczku spełniają wszelkie wymogi,tak oceniaja znający sie na tym ludzie , oczkomaniacy omawiający to zagadnienie na forum ,jednak żaby nie chcą się u mnie zadomowić.
Kilkakrotnie widoczne był skrzek ,nawet małe i większe kijanki - nic z tego.
Żaby zwiewają z mojego oczka i już.
W następnym sezonie znowu zakupie partie żab by choć przez chwile cieszyć się ich widokiem nad i w oczku.

Ślimaki,skorupowe i nagie wszystkie w moim ozdobnym ogródku muszą być traktowane jako szkodniki.
Zachwycam się wyglądem pełzającego winniczka ,niestety tylko przez chwilę.
Musze podjąć decyzję ,co ma być w moim ogródku - piękne byliny czy ślimaki.
Decyzja jest prosta i łatwa z reguły.
Wystarczy,że spojrzę na liście moich host lub języczki pomarańczowej ...
Wystarczy ...
Każdego ranka ... w zasadzie bardzo wczesnym rankiem ... udaję się na obchód ogrodu , zaglądam pod donice i kamienie ,zbieram ślimaki z liści bylin i pędów krzewów
Ślimak jest ozdoba ogródka wątpliwą i krótkotrwałą a walka z ich plagą jest brutalna jednak konieczna... m.innymi o metodach tej walki napisałam
TUTAJ
Kolejny rezydent to kos
Para kosów mieszka u mnie już kilka lat ,latem przebywają na starych świerkach i tujach zimą miotają się po ogrodzie i pałaszują wszystkie kolorowe owoce ogników ,irg i berberysów.
Samica jest zdecydowanie mniejsza i mniej aktywna ,nie spotykam jej zbyt często .
Latem mam miłe dla ucha koncerty .
Długo zastanawiałam się co to za piękny ptasi trel słychać w ogrodzie i w sąsiedztwie. Dziś wiadomo ,że to kosy

Ostatnio zauważyłam w moim ogrodzie dziwnie wybarwionego ptaka .
Udało mi się go przyłapać i okazało się ,że to kawka "variegata" jak powiedziano by w ogrodniczym żargonie.
Śmiesznie wygląda a jednak cieszy mnie jej widok
|
|
|
|